Ten dom Haumoana to ostatni projekt legendarnego architekta Johna Scotta

John Scott spędził dekady doskonaląc swoje pomysły na materiały i formę - elementy, które pięknie łączyły się w tym domu dla jego córki i jej rodziny

Ładowanie gracza...

Ten dom Haumoana to ostatni projekt legendarnego architekta Johna Scotta

Ziemia rodziny Scottów w Haumoana, Hawke's Bay, leży nad rzeką, która prowadzi do plaży. W porównaniu do dzikiej kamienistej zatoki wybrzeża, jest osłonięta i spokojna, z ogromnymi drzewami i toczonymi trawnikami.

To tutaj urodził się zmarły architekt John Scott - w domu znanym jako The Grange. I tu wrócił wraz ze swoją żoną Joan na początku lat 50. do pracy i założenia rodziny, w tym córki Emy.

Ema i jej partner Steve Wheeler wylądowali z powrotem w Haumoana na początku lat osiemdziesiątych, a ostatecznie wraz z Johnem postanowili zbudować dom na skrawku ziemi w pobliżu drogi i podjazdu: kawałek ziemi, który Ema pamięta jako chwalebną pustynię, porośnięte macrocarpa i topolą czarną.

Ciąża była długa. Zaczęli rozmawiać cztery lata przed szkicowaniem projektów, ale John zmienił zdanie i zaczął od nowa po wizycie w domu w Taupo, który zaprojektował przed laty.

Zaczęli wycinać drzewa z terenu w 1986 r., Zanim sami przygotowali fundamenty, pracując do późnych nocy i w weekendy przy szalowaniu. Wyfrezowano drewno dla domu - macrocarpa na okładzinę i wewnętrzne belki, topolę czarną dla sarkowatych sufitów drewnianych z drzew powalonych na ziemi. „

To było ekscytujące, kiedy ściany się podniosły i można było zobaczyć i poczuć strukturę ”- mówi Ema. „Chociaż wydawało mi się to smutne, gdy okna weszły do ​​środka i zaczęło być bardziej zamknięte”. Dom został ostatecznie ukończony w 1990 r., Kiedy urodził się ich syn Maia i dwa lata przed śmiercią Johna.

Zasadniczo dom to dwie betonowe wieże połączone spiralnymi schodami, z pochyłym dachem po jednej stronie, która biegnie łagodnym nachyleniem terenu. Jest zwodniczo mały: dwie sypialnie i łazienka na górze, z salonami na dole, które są wystarczająco duże. Dom jest zgodny z materialnością, nad którą John spędził dekady, opracowując: uczciwe materiały, po prostu używane.

Malowany betonowy blok, terakota i drewno od wewnątrz, surowy beton stiuk nad blokiem na zewnątrz, sarking drewna i eleganckie stalowe rynny. Z tych głównych tomów - wież i wieżyczek - znajdują się profile i dodatki, okna wychodzące z głównej fasady, łączące dom z toczącym się zielonym trawnikiem.

Dom ma kolisty, choć bardzo zracjonalizowany układ. Wchodzisz przez przedsionek pod łazienką, który następnie otwiera się na to, co John przewidział jako wejście i jadalnię - wielką halę pod tym pochylonym dachem z okrągłymi schodami prowadzącymi na drugi poziom.

Galeria | 23 zdjęcia
Zobacz więcej ostatniego projektu legendarnego architekta Johna Scotta

Dach prowadzi przez kilka schodów i niski, przytulny z kominkiem i dużym siedzeniem przy oknie, które wychodzi przez jedwabne drzewa i trawnik na rzekę. Po drugiej stronie okrągłych schodów niski sufit zawiera kompaktową kuchnię i pokój rodzinny, kontemplacyjną, przytulną przestrzeń z siedziskiem przy oknie.

Widać tutaj wyraźne poczucie wharenui: silna belka kalenicowa lub tahuhu, nad twoją głową przecinającą jedną stronę pokoju od drugiej, biegnącej do dwóch poutokomanawa - tylko tutaj są przesunięte, tahuhu w lewo i wlać w prawo, owinięty w okrągłe schody.

Sarking lub heke, przypominające żebra, wykonane są z czarnej topoli powalonej z posesji, a pou zostały wykonane z jarrah, strugane i szlifowane przez Steve'a i bliskiego przyjaciela.

Betonowe ściany nadają domowi siłę i skupienie, tworząc intymne, określone przestrzenie i różnorodne wrażenia przestrzenne. Na przykład, kiedy wychodzisz z kuchni, po drodze stoi ściana płetwy, a po lewej zakręt okrągłych schodów.

Musisz się lekko obrócić, aby przejść obok niego, a przy tym jest miejsce na łokcie; jednocześnie zwężając się i kierując, gdy wychodzisz w przestrzeń o podwójnej wysokości z tym szybującym drewnianym sufitem powyżej.

John był bardzo stanowczy w swoich poglądach na temat tego, co budynek powinien, a czego nie powinien - tym bardziej, gdy buduje dom na ziemi rodzinnej przeznaczonej dla przyszłych pokoleń, a także Emy i Steve'a. Był niezachwiany w swoich pomysłach: Ema chciała na przykład małego kwadratowego okna w kuchni do wentylacji, aby mogła widzieć ludzi zbliżających się do drzwi wejściowych.

John czuł, że gospodarz powinien być równie mile zaskoczony jak gość. Rozmowa trwała przez jakiś czas. „Uzasadnij swoje okno”, powiedział do Emy. Podobnie John pierwotnie zaprojektował otwory w pokojach na piętrze, które łączyły się ze schodami na dole - jeden w małym gabinecie z widokiem na główny salon i drugi, bardziej nietypowo, w łazience.

„Pomyślał, że to cudowny pomysł”, mówi Ema, „można usiąść, wziąć kąpiel i porozmawiać z gośćmi, gdy siedzą przy stole na dole”. Ema i Steve wpadli na ten pomysł - dopóki się nie wprowadzili i nie zaprosili Maii, w którym to momencie przekonali go do zamknięcia pustek.

Podobnie pomalowali jego wybór koloru wnętrza - bardzo blado różowobiałego, który Ema pamięta jako bardzo zimnego - kilkoma warstwami wyraźnego białego weekendu, kiedy go nie było. Czy miał on na myśli ">

I właśnie tutaj serce Johna powróciło, by zostać przywitanym przez rodzinę w domu, pozostawionym przez koronera przez sześć tygodni po jego śmierci bez ich wiedzy.

Rodzina postawiła małe pudło na siedzeniu przy oknie, gdzie uwielbiał siedzieć na słońcu, biorąc trawnik i widok na rzekę, i zebrał się w domu, by znów opłakiwać żałobę. „Jeśli przywrócisz coś do jego istoty i pozwolisz mu mówić w swojej szczerości, będzie to ponadczasowe”, mówi Ema o swoim domu. „I to było w dużej mierze odzwierciedleniem moich relacji z moim ojcem”.

Słowa: Simon Farrell-Green. Autor zdjęcia: Paul McCredie.

Zostaw Swój Komentarz

Please enter your comment!
Please enter your name here